środa, 20 września 2017

Słodkie przekąski firmy HELIO - kolejne smaki



W poprzednim tygodniu pisałam Wam o pysznej przesyłce od firmy HELIO. Opisywałam tam dwa wypróbowane smaki - banan & czekolada oraz owoce leśne & polewa jogurtowa.
Dzisiaj po batonikach zostały już mi tylko wspomnienia, ale chciałabym na chwilę powrócić i opisać Wam dwie kolejne propozycje firmy - śliwka & czekolada oraz 6 ziaren & miód.

Baton śliwkowy to wspomnienie mojego dzieciństwa. Chyba w większości domów na stołach (oprócz paluszków :D) często stała śliwka w czekoladzie. I o ile jako małe dziecko za nimi nie przepadałam, to już jako osoba dorosła po prostu je uwielbiam! I ten baton naprawdę sporo mi przypomina ten deser. Czuć tam słodko-kwaśny posmak śliwki i lekką słodycz czekolady. Do tego dochodzi przyjemne chrupanie zbożowej bazy batonika.

Batonik z ziarnami i miodem jest zdecydowanie sporym źródłem błonnika (13g/100g produktu, a pozostałe batoniki mają po ok 3-4g/100g), przez co był bardziej sycący od pozostałych. W smaku zdecydowanie dominuje miód, który przypomina mi posmak miodu rzepakowego (mój ulubiony!). Jednak jedząc kolejne kęsy, smaki prażonych ziaren (m.in. słonecznika, dyni, sezamu) w ciekawy sposób łączą się ze słodyczą miodu.

Wszystkie przekąski były naprawdę pyszne i razem z narzeczonym zjedliśmy je bardzo szybko, przez co nie zdążyłam zrobić dodatkowych zdjęć z listą składników czy ich wyglądem, za co bardzo przepraszam. Możecie jednak mi zaufać i kupić w ciemno ;) i nie będziecie żałować. Dużym plusem jest to, że nie są mocno słodkie (o czym pisałam w poprzedniej recenzji) i sycące - a to mogę potwierdzić, bo ostatnie dwa tygodnie były u mnie jedną wielką bieganiną, a batoniki uratowały mój żołądek. :)

Jeszcze raz bardzo dziękuję firmie HELIO za możliwość przetestowania produktów, były pyszne!
Po więcej informacji i produktów zapraszam na stronę firmy i fanpage!

czwartek, 14 września 2017

Rozgrzewająca zupa z soczewicą i passatą pomidorową JAMAR

ostatnim poście pisałamWam o nowych produktach firmy JAMAR, które otrzymałam do przetestowania. Wspominałam też o kolejnym pomyśle na obiad/kolację, który chodził mi po głowie już od dłuższego czasu - zupa pomidorowa! Do przepisu użyłam tym razem passaty pomidorowej.





Passata i wszelkie inne przeciery, często goszczą u mnie w lodówce. Czasami robię je sama, ale nie raz po prostu korzystam z gotowych produktów, które nie ukrywajmy - ratują życie każdego z nas.

Na zdjęciu dokładnie widać skład i wartości odżywcze testowanego produktu. Sama passata jest naprawdę gęsta i ma w sobie drobne kawałki pomidorów - nie jest zmiksowana na gęsty sok, przez co jest bogatsza w smaku i sycąca. Osobiście po jej spróbowaniu, nie dodawałabym nawet innych przypraw, z wyjątkiem oregano lub ziół prowansalskich, które tylko podkreślą smak i nadadzą wszelkim potrawom włoski klimat. :)


Od jakiegoś czasu chodziła za mną jakaś rozgrzewająca zupa pomidorowa. Wyszedł mi taki oto krem z ciecierzycą, który co prawda wymaga odrobiny przyozdobienia, ale mówię Wam - w smaku jest pyszny.
Powiem Wam jedno - wszystko dodawałam na oko, nie korzystałam z gotowego przepisu, ale wiem, że wiele podobnych zup krąży w internecie. Oto moja propozycja (porcja dla dwóch osób):

- puszka ciecierzycy/soczewicy/fasoli lub suche ziarna namoczone wcześniej w wodzie i ugotowane,
- passata pomidorowa - dodałam ok. 300ml,
- 1 cebula,
- 1 ząbek czosnku,
- woda - dodałam ok. 200ml,
- pieprz cayenne - dodałam ok. pół łyżeczki, ale ilość zależy od Waszych preferencji,
- 2 łyżeczki oregano,
- opcjonalnie - kostka rosołowa lub sól (nie dodawałam),
- pół łyżeczki cukru (dla podkreślenia smaku pomidorowego),
- łyżka oliwy do podsmażenia.

Cebulę i czosnek posiekać i podsmażyć na małym ogniu przez kilka minut. Dodać pieprzu i chwilkę smażyć. Następnie nalać passaty oraz wody, wrzucić oregano i ciecierzycę (plus można doprawić solą lub dodać kostkę rosołową). Wszystko gotować przez ok. 15-20 minut. Ja dodatkowo lekko wszystko zblendowałam.
Zupę można podać z grzankami czy bagietką czosnkową oraz świeżą pietruszką.

Myślę, że taka propozycja sprawdzi się na tak chłodne dni jak teraz. Jest lekka, a jednocześnie sycąca i mocno pomidorowa. :)

Jak zawsze zapraszam Was na stronę producenta i Facebook. Jest tam sporo pomysłów na wykorzystanie tych pysznych produktów. Dwa przepisy z wykorzystaniem passaty, które wpadły mi w oko, chciałabym Wam podlinkować, bo są proste a jednocześnie na pewno pyszne: pomysł na bruschettę (którą sama testowałam i jestem na TAK!) oraz pulpety.

Czy Wy lubicie tego typu zupy? Co polecacie? :)





wtorek, 12 września 2017

Zdrowe przekąski firmy HELIO!

Podczas moich wakacyjnych wyjazdów, do domu przyszło kilka przesyłek z ciekawymi produktami do testowania. Jak typowa kobieta, jestem bardzo ciekawska, dlatego chętnie zabieram się za próbowanie. ;)

Tym razem zgodziłam się na przetestowanie batoników zbożowych firmy HELIO. Jestem łasuchem i chociaż staram się ostatnio unikać słodkości (po wakacjach trzeba wrócić do zdrowszego trybu życia), lubię raz na jakiś czas zjeść coś na deser.




Otrzymałam takie oto produkty:
- 6 ziaren & miód,
- śliwka & czekolada,
- owoce leśne & polewa jogurtowa,
- banan & czekolada.
Łącznie w przesyłce otrzymałam 8 batoników, po 2 z każdego smaku. I ta kwestia ułatwi mi sprawę - razem z narzeczonym oboje próbujemy te produkty, dzięki czemu mam opinię z dwóch źródeł. ;)

Na pierwszy rzut poszły: banan & czekolada oraz owoce leśne & polewa jogurtowa.
Mają one dosyć podobny skład jeśli chodzi o kalorie i białko, batonik bananowy, ze względu na czekoladę, zawiera więcej tłuszczu.
Jeśli chodzi o smak - ogromnym plusem było dla nas to, że nie są mocno słodkie. Czuć oczywiście delikatną słodycz, jednak nie dominuje tu sam cukier i zdecydowanie bardziej wyczuwalny jest smak owoców.
W batoniku bananowym według mnie bardziej wyczuwalny jest smak czekolady niż samego banana. Co ciekawe, posmak banana jest bardzo naturalny, zbliżony do dojrzałego świeżego banana, niż do typowych sztucznych aromatów tego owocu. Jako, że oboje z narzeczonym lubimy czekoladę w każdej postaci, ta ilość w batoniku zbożowym była w sam raz.

Baton z owocami leśnymi jest póki co moim faworytem - uwielbiam wszystkie przekąski, które mają w sobie polewy jogurtowe, więc był to strzał w dziesiątkę. Czuć w nim wyraźnie kwaskowaty posmak owoców, co równoważy się z lekko słodkawą, mleczną polewą.

Jak na razie jestem miło zaskoczona produktami. Jeszcze raz wspominam o tym, że te przekąski nie są mocno słodkie - wiem, że niektóre Czytelniczki unikają dużej ilości cukru w swojej diecie. :) Batoniki nadają się jako szybka przekąska do kawy czy między posiłkami, są dosyć syte, co przetestowałam podczas kilku wypraw w miasto. :)

Czy lubicie tego typu batoniki zbożowe? A może mieliście okazję testować te przekąski z HELIO?

Po więcej informacji zapraszam na stronę główną HELIO oraz Fanpage na Facebook'u!

wtorek, 5 września 2017

Nowe produkty firmy JAMAR + przepis na najlepszą pastę z fasoli

Wakacje powoli dobiegają końca, a to oznacza powrót do rzeczywistości i zdrowszego trybu życia. Oraz, mam nadzieję, do bardziej regularnego pisania na blogu. :)
Aby z większym entuzjazmem zacząć jesienny wrzesień, chciałabym wypróbować nowe produkty firmy JAMAR, które otrzymałam w ramach kolejnej współpracy. Ostatnie posty z pomysłami (tutaj oraz tu) przypadły Wam do gustu, mam nadzieję, że ten (i kolejne) również Was zainspirują.




Tym razem otrzymałam sporą torbę produktów, które według mnie przydadzą się do jesiennych przepisów. A są to: buraczki z jabłkiem, powidła śliwkowe, fasola w puszce, passata pomidorowa oraz dwa rodzaje ketchupów, łagodny i ostry. I muszę wspomnieć też o ekologicznej torbie dołączonej do paczki, która jest naprawdę bardzo pakowna (dwa razy większa od typowych torebek materiałowych) i ma śliczne, proste logo.

Są to produkty, które praktycznie zawsze znajdują się w naszych lodówkach i stanowią bazę do wielu dań. Dlatego też jest to dla mnie spory plus, bo szybko zostaną wykorzystane w mojej kuchni, a po urlopie mogę już na bieżąco gotować coś nowego. Dodatkowo sprawę też ułatwi mi fakt, że produkty mają dobry, prosty skład, co pozwoli mi na powrót do zdrowego odżywiania.




Na pierwszy rzut idzie fasola Piękny Jaś. Ta roślina strączkowa nie jest stałym punktem naszego menu, ale bardzo lubię go używać do: fasolki po bretońsku, burrito, wszelkich zup warzywnych i past kanapkowych. Taką pastę, a właściwie 'smalec', chciałabym Wam zaprezentować w tym poście.
Przepis pochodzi ze strony JADŁONOMII - jest wegetariański i z ręką na sercu mogę Wam powiedzieć, że jest to genialny sposób na wykorzystanie fasoli. Robiłam tą pastę kilka razy, zawsze wychodzi pyszna, nawet jeśli odrobinę zmieni się ilość składników. Od siebie dodam, że można dorzucić do niej posiekane orzechy włoskie lub słonecznika, które dodatkowo podkreślają smak przypraw.
Wykorzystana do przepisu fasola z puszki ma delikatny smak, dosyć typowy dla produktów puszkowych. Jednak nie ma w niej żadnego metalowego posmaku (który jest czasami wyczuwalny w niektórych produktach z puszki), a woda, w której znajduje się fasola, nie jest mętna, co bardzo mi odpowiada (mam niestety odrzut do rzeczy z puszki, które są mocno mętne, też tak macie?). I rzecz, która mnie zaskoczyła - fasola była naprawdę ogromna :)



Czy Wy też robicie tego typu pasty kanapkowe? Jeśli tak, koniecznie podzielcie się pomysłami!
Od jakiegoś czasu chodzi za mną rozgrzewająca zupa pomidorowa. Coś czuję, że kolejnym produktem do wykorzystania będzie passata pomidorowa... :)

Jeżeli jesteście ciekawi innych produktów firmy JAMAR, polecam zajrzeć na stronę główną oraz fanpage na Facebook'u, gdzie można skorzystać z wielu ciekawych przepisów.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...